Opis
Świeży olej ze złotego lnu z naszej mazowieckiej uprawy. Tłoczony na zimno dopiero po Twoim zamówieniu. Poczuj delikatny smak i moc Omega-3. Zamów teraz!
Jak stosować olej lniany ze złotego lnu? Mój sprawdzony sposób
Klienci często pytają mnie: „Panie Kacprze, a jak pan to właściwie pije?”. Zawsze odpowiadam szczerze: ja tego oleju nie traktuję jak gorzkiego lekarstwa, które trzeba szybko przełknąć z łyżeczki. Ja go po prostu używam do wszystkiego.
Złoty len ma to do siebie, że jest niezwykle delikatny i pozbawiony goryczki. Dzięki temu fenomenalnie podbija smak potraw, nie dominując ich. Ziemia dała nam ten cudowny pokarm, więc cieszę się nim przy każdym posiłku.
Oto jak na co dzień wprowadzam go do swojej diety:
- Polewam nim sałatki: To moja absolutna baza do dressingów. Wystarczy odrobina cytryny, ulubione zioła i solidny chlust świeżego oleju.
- Dodaję do zup: Rozgrzewająca zupa krem czy tradycyjny bulion smakują jeszcze lepiej, gdy na samym końcu – już na talerzu – dodasz łyżkę oleju lnianego. Pamiętaj tylko, by nie gotować oleju. Dodajemy go, gdy zupa odrobinę przestygnie.
- Wzbogacam ugotowane warzywa: Gotowane brokuły, kalafior, buraczki czy młode ziemniaki polane moim złotym olejem zyskują niesamowitą, maślaną głębię smaku.
- Polewam desery: Brzmi nietypowo? Spróbuj polać nim lody waniliowe lub domowy owocowy mus. Delikatnie orzechowa nuta złotego lnu pasuje tu wybornie.
- Robię pastę dr Budwig: To mój poranny rytuał. Blenduję chudy twaróg, odrobinę jogurtu i 2–3 łyżki oleju lnianego na gładki krem. Czasem dodaję owoce, czasem czosnek i zioła. To prawdziwa bomba energetyczna i tlenowa dla komórek na cały dzień.
Jedna żelazna zasada na koniec: olej lniany to produkt w 100% żywy, tłoczony na zimno. Dlatego nigdy na nim nie smaż i nie używaj go do pieczenia. Wysoka temperatura niszczy bezcenne kwasy Omega-3. Ciesz się nim wyłącznie na zimno!

